Witam! Z dniem pierwszego października rok akademicki 2012/2013 uważam za otwarty! Sama nie wiem jak mi się to udało, ale po odstaniu ponad dwóch godzin w kolejce odebrałam legitymację, chociaż jak zobaczyłam początkowo kolejkę, to myślałam, że to raczej będzie graniczyć z cudem. ;p
Jak zwykle nie obyło się bez zakupów. W planach miałam torebkę, bo była mi niezbędna, apaszkę, buty i jeden, góra dwa golfy. I plany zrealizowałam, ale jakimś cudem przyplątały się jeszcze trzy dodatkowe golfiki na chłodne jesienno-zimowe dni.
Po lewej stronie wita osiołek, mój wierny kanapowy przyjaciel. ;p
Grunt to futerko! ;p
A jak tam Wasze przygotowania do nadciągających chłodnych dni?